Annabel Beam praktycznie wszystkie dzieciństwo spędziła w szpitalach. Choroba, która związałaby ją do łóżka, nie dawała perspektyw na standardowe życie. Kiedy poczuła się na tyle dobrze, by móc odejść na zewnątrz i pobawić się z siostrami, zdarzył się wypadek. Annabel wsiadła do specyfiku spróchniałego drzewa. Przeznaczono ją nieprzytomną, i lekarze obawiali się najgorszego. Tymczasem dziewczynka, po tymże kiedy się ocknęła, opowiedziała ciekawą historię o tym, jak przyszła Jezusa. Jakby na uznanie tych słów u Annabel stwierdzono wycofanie się choroby.