Kiedyś stanowiło źródłem bycia, nowoczesna oraz łagodna. A teraz słońce zmieniło cały świat w nagą, jałową, spękaną ziemię. Lasy zostały zwęglone. Wzdłuż dróg są trupy zwierząt. Żar z nieba leje się nawet nocą. Marie, jej świeższa siostra i Phillip podążają w miejscowość gór. Krążą słuchy, że istnieje tam więcej woda. Po ulicy natykają się na Toma, świetnego mechanika. Albo potrafią mu uwierzyć? Szczęśliwy i dzierżący w napięciu dreszczowiec, w którym zwróć fizycznie widzi się psychologiczną grę pierwotnymi lękami.