Holly jest dobrą sztukę również trwałych znajomych. Jej wzrok codziennie przykuwa doskonale zbudowany, przystojny manekin pozostający na wystawie pobliskiego sklepu. Pewnego dnia potyka się przed sklepem, dotkliwie uderzając głową o bruk. Po odzyskaniu głowie ze zdumieniem odkrywa, że potrzebną dłoń wyciąga do niej cudem ożywiony ideał z galerii. Szybko zakochuje się, bez reszty tracąc dla niego głowę. Czar jednak pryska, gdy Holly uświadamia sobie, że mieszkanie u boku ideału jest zdecydowanie większe niż przewidywała i wywołuje ze sobą dużą odpowiedzialność. Właśnie musi dobrać, czy wybiera wspaniałe życie, o którym ciągle marzyła… czy dużą miłość, istniejącą na wybranie ręki.