Film wspomina o Jimie Morrisonie, liderze grupy The Doors. Akcja obejmuje ten etap bycia znanego artysty – od czasu założenia zespołu, po śmierć w wieku 27 lat. Reżyser, zafascynowany mitami tej amerykańskiej kultury, wykonywa swojego bohatera nie dopiero jak wspaniałego muzyka, ale jeszcze osobę egocentryczną, niszczącą naszych najbliższych. Wokalista, wiecznie odurzony alkoholem i narkotykami, ukazany jest jak człowiek zainteresowany śmiercią i pragnący do autodestrukcji. Kreacja Jima Morrisona wykazała się osobą jedzenia dla Vala Kilmera. Podczas produkcji obrazu aktor sam tworzył utwory niebędącego muzyka. Film, kreujący przygnębiającą wizję, umocnił tylko popularność artysty. Rzesze fanów Morrisona entuzjastycznie przyjęły bajkę o własnym idolu, który leżał się drinkom spośród wzorów epoki dzieci-kwiatów.